„My home is my castle” – granice w przestrzeni społecznej

Domy nie zawsze pełniły funkcję przestrzeni dekoracyjnych i przez większość stuleci własny pokój stanowił luksus, na którego stać było nielicznych. Zapraszamy do podsumowania ciekawego seminarium z Justyną Łotowską – dyrektorem wydawniczym Wydawnictwa „Publikator”.

14.12.2017 roku w Zespole Szkół Katolickich im. Matki Bożej Miłosierdzia w Białymstoku odbyło się seminarium naukowe przeprowadzone przez Justyną Łotowską – dyrektora wydawniczego i redaktora naczelnego produktów branżowych Wydawnictwa „Publikator”, które dotyczyło roli i natury domu. Niezwykle ciekawe wystąpienie obejmowało przegląd różnego rodzaju form architektonicznych oraz pierwszych prób tworzenia przestrzeni zwanej domem od czasów prehistorii po współczesność. Uczniowie Zespołu Szkół Katolickich w Białymstoku mogli zastanowić się nad tym, jaką funkcję domy pełnią współcześnie w kontraście do dotychczasowej roli oraz zobaczyć, w jaki sposób granice w przestrzeni społecznej niekoniecznie wyznaczały mury budynków. Od publicznych toalet w antycznym Rzymie, w których siadało się twarzą w twarz z sąsiadem, aż do wieku XIX, kiedy w jednym mieszkaniu o małym metrażu potrafiło zamieszkiwać kilkanaście członków rodziny, dom nigdy nie wyznaczał tak granic w przestrzeni społecznej jak współcześnie.

Fot. Anna Alimowska

Kiedyś granice fizyczne człowieka wyznaczała specyfika życia na wsi lub w mieście, gdzie zazwyczaj mała przestrzeń życiowa determinowana była niskim statusem finansowym lub wysoką gęstością zaludnienia, zmuszającą ludzi do grupowania się i dzielenia przestrzeni życiowej. Granice te były bardzo rozmyte, ponieważ w jednym domu mieszkała zazwyczaj wielopokoleniowa rodzina, która dzieliła ze sobą nie tylko przestrzenie gościnne jak chociażby salon, ale również sypialnie lub całe łoża, w tym nie posiadano poczucia intymności nawet w toalecie (jedną z przyczyn zatarcia się fizycznych granic i porzucenia wstydu był również fakt braku kanalizacji, przez co ludzie mieli mniejszą możliwość utrzymania higieny). Intymność w wymiarze przestrzeni społecznej prawie nie istniała. Ludzie zawsze otoczeni byli innymi, czy to ze względu na małą przestrzeń życiową, w której musiano się pomieścić, czy ze względu na konwenanse, dlatego wizja tak bliskich fizycznie przestrzeni może się nam wydawać nieco odległa. Niemniej jednak nie jest to codzienność, którą powinniśmy kojarzyć jedynie ze średniowieczem. Jeszcze niewiele ponad 100 lat temu wielu Polaków nie miało w swoich domach toalet, a wizja odrębnego pokoju dla przestawiciela klasy średniej była luksusem, na którego zazwyczaj nie było go stać.

Współcześnie nasze domy, poza uniwersalnymi i praktycznymi funkcjami, jak chociażby funkcja ochronna, są również przestrzenią estetyczną, co sprawiło że zaczęliśmy traktować je w zupełnie inny niż dotychczas sposób. To, że dom w założeniu powinien spełniać funkcję poczucia bezpieczeństwa, być miejscem do którego możemy zawsze wracać, gdzie możemy się ze sobą spotykać, gdzie gromadzimy nasze dobra traktujemy w sposób dość oczywisty, za to aspekty estetyki przestrzeni mieszkalnej dotychczas były raczej domeną osób zamożnych i wysoko postawionych. Obecnie, kiedy poziom naszego życia znacznie wzrósł i kiedy przestał istnieć wyraźny podział klasowy, a na rynku znajduje się różnorodność materiałów w przystępnej cenie, potrzeba jak i sama możliwość dekoracyjnego ujęcia domu stała się inkluzywna i obejmuje swoim zasięgiem niemal wszystkich mieszkańców przestrzeni domowej. Z takiej właśnie potrzeby zrodziły się magazyny i portale wnętrzarskie, które poza aspektami praktycznymi, koncentrują się również na estetycznej funkcji mieszkań.

Prezentację podsumowywał przegląd współczesnych trendów we wzornictwie i zapoznanie się z głównymi nurtami designerskimi, jakie panują obecnie na rynku. Uczniowie mogli zobaczyć czym charakteryzuje się na przykład styl prowansalski, amerykański, skandynawski, rosyjski, czy shabby chic na podstawie realizacji wykonanych przez Wydawnictwo Publikator i obejrzeć zdjęcia z najdziwnejszych realizacji architektonicznych na świecie (od domu-kaczki, przez dom na wodzie, po budynki o najwymyślniejszych wzorach i kolorach rozlokowanych na całym świecie). Ponadto każdy z uczestników seminarium dostał również egzemplarz najnowszego wydania „Dobrze Mieszkaj” – magazynu wydawanego przez Wydawnictwo Publikator.

Spotkanie stanowiło przekrój historyczny roli i znaczenia domu, nie tylko w sensie dosłowym, ale również jako archetyp. Uczestnicy mogli poznać specyfikę mieszkań na przestrzeni stuleci, zrozumieć nowy kierunek w myśleniu o przestrzeni mieszkalnej i zastanowić się nad tym, jak wyglądają współczesne granice w przestrzeni społecznej w czasach, kiedy mieszkamy na strzeżonych osiedlach, gdzie za wtargnięcie na cudzą posesję bez zezwolenia grozi kara, ale też kiedy często mamy możliwość posiadania nie tylko swojego pokoju, ale także całego kilkupokojowego mieszkania na własność, nawet jeśli mieszkamy w nim sami. Myślenie o domu w czasach współczesnych w kontekście funkcji i samej estetyki zmieniło się niewątpliwie, niemniej jednak pewna rzecz pozostaje niezmienna. Dom, poza jego fizycznym wymiarem, zawsze pozostanie dla nas miejscem budowania arkadii, bez względu na to gdzie znajduje się fizycznie i jak różne potrafią być nasze wyobrażenia o nim.