Pierwsze w Magistracie, nauce i pracy społecznej. Białostoczanki XX-lecia międzywojennego

Dzisiaj jesteśmy równi - i mężczyźni, i kobiety. Mamy takie same prawa wyborcze, zachowujemy tzw. parytety. Ponad sto lat temu nie było to takie oczywiste. Zapraszamy do zapoznania się z artykułem dr Marka Kietlińskiego.

Początki aktywności politycznej kobiet

Jednym z pierwszych państw, które uzyskały prawa wyborcze kobiet była egzotyczna Nowa Zelandia. W roku 1893 pozwolono tam głosować białym kobietom. Aborygenki dopiero 60 lat później uzyskały prawa wyborcze.

Pamiętajmy, że do 1918 roku sytuacja na ziemiach Polskich była specyficzna, bo przecież nie było Polski – podzielona została między trzy państwa zaborcze z zupełnie inną organizacją systemu polityczno-społecznego. Inne były systemy prawne, inne swobody polityczne. Na pewno najluźniej, najbardziej liberalnie było w Galicji (zwanej polskim Piemontem). Tam można było demonstrować swoje poglądy, rozmawiać po polsku, wydawać polskie książki. W parlamencie zasiadali posłowie – Polacy. I rzeczywiście, w dużej mierze przełożyło się to na to, że w Krakowie w 1905 roku odbył się pierwszy zjazd Polek ze wszystkich trzech zaborów.

Na terenie zaboru austriackiego w 1910 roku założono Związek Równouprawnienia Kobiet oraz Ligę Mężczyzn dla Obrony Praw Kobiet. Proces równouprawnienia ciągnąłby się i ciągnął, gdyby były to normalne warunki. To wszystko zmieniła jednak I wojna światowa. Podczas wojny zazwyczaj mężczyźni idą do innych obowiązków - na front, a to wszystko, co się dzieje w danych państwach trzeba jakoś ogarnąć, więc w znacznej części w tych państwach, w których toczono wojny, kobietom również zwiększyły się obowiązki. Musiały pracować. Co prawda niewyobrażalna była w czasie I wojny światowej służba kobiet w mundurach, nie wysyłano ich na linię frontu, ale prowadziły swoją walkę w fabrykach, stojąc przy taśmie produkcyjnej, musiały opiekować się rodzinami (bo przecież ojców nie było). Z pewnością to zadecydowało o zwiększeniu roli kobiet i na pewno dzięki temu mogły zawalczyć one o swoje prawa.

Prawa wyborcze dla kobiet w Polsce

11 listopada 1918 roku - to symboliczna data odzyskania przez Polskę niepodległości. Dziesięć  dni później tymczasowy Naczelnik Państwa Józef Piłsudski podpisał Dekret Ordynacji Wyborczej do Sejmu Ustawodawczego i tam znalazły się zapisy, kto może głosować. Józef Piłsudski, związany z ruchem socjalistycznym, człowiek, który wiele doświadczył i wiele widział, uznał za priorytet rozwój kraju. Było to niezwykle trudne zadanie – scalenie Polski w jednej organizm. Budując ordynację wyborczą, stwierdzono, że prawa wyborcze może mieć każdy obywatel i  zachowano to, co dzisiaj się zachowuje – tylko i wyłącznie cenzus wieku. Zniesiono cenzus majątkowy i cenzus płci – każdy, kto ukończył wtedy 21 lat (dzisiaj 18 lat) – mógł głosować. Ten dekret Józefa Piłsudskiego spowodował, że kobiety uzyskały bierne i czynne prawo wyborcze, czyli mogły być wybierane i mogły znaleźć się we władzach. To było dość rewolucyjne i rzeczywiście skutkowało tym, że kobiety wzięły udział w wyborach do sejmu ustawodawczego – jak się okazało najważniejszego Sejmu w dziejach Polski. To był ten Sejm, który ustanowił wiele przyszłych fundamentalnych praw i ustaw dla przyszłej Polski. Kobiety wzięły w nim udział, wybrano też posłanki.

Pierwsze kobiety w białostockim Magistracie

Wojska polskie wkroczyły do Białegostoku dopiero 19 lutego 2019 roku, więc wybory musiały odbyć się później –  15 czerwca 1919 roku. Z Białegostoku posłami zostali Hieronim Łoś (rolnik z Dobrzyniewa), ksiądz dr Stanisław Hałko, Józef Zmitrowicz (dyrektor Gimnazjum Realnego). Na listach wyborczych nie było ani jednej kandydatki . W okresie międzywojennym też nie było żadnej posłanki z Białegostoku.

Natomiast inaczej układała się sytuacja w mieście. Oto przed Państwem unikatowe zdjęcie – Tymczasowy Komitet Miejski w Białymstoku.

Znajduje się na nim prezydent Józef Puchalski czy Napoleon Cydzik, który sprawował władzę z ramienia Józefa Piłsudskiego. Tymczasowy Komitet miał swoją siedzibę przy ulicy Warszawskiej 3. W jego skład weszło 70 osób. Co warte podkreślenia, jest to najliczniej reprezentowana przez kobiety rada miejska w dziejach Białegostoku, być może i do tej pory. W demokratycznych wyborach rad miejskich w lutym 1919 roku wybrane zostały: Halina Bogajewska, Helena Grudzka, Celina Litwakówna, Janina Niemirska, Stanisława Linkiewiczowa oraz F. Ranensówna, Noszewiczówna, Aszłymowicz i Antonia Żołądkowska. Panie aktywnie działały, szczególnie w pierwszym okresie na fali entuzjazmu odzyskiwania niepodległości.

Warto również przywołać radę miejską Białegostoku wybraną 7 września 1919 roku. To była rada, którą wybierali mieszkańcy miasta. Niestety, frekwencja w czasie wyborów nie była zbyt duża, niewielu białostoczan poszło zagłosowało – zaważyły zawiłe sprawy polityczne. Bolesław Szymański został prezydentem a Feliks Filipowicz jako jego zastępca, sekretarzem. Tutaj już można zaobserwować mniejszą reprezentację kobiet, w zasadzie tylko 2 panie. Najbardziej aktywna była Jadwiga Klimkiewiczowa (później pozostająca w ścisłym zarządzie rady miejskiej), angażowała się również przez cały okres międzywojenny, później została uwięziona przez władze niemieckie. Kolejna niezwykła postać, która też mnie zainteresowała, to Julia Charzyńska, również członkini rady miejskiej.

Na kolejnym zdjęciu, przedstawiającym Samorząd Białegostoku z  11 grudnia 1930 roku, będziemy mieli już tylko jedną przedstawicielkę płci pięknej – Zofię Stermińską. W latach trzydziestych  reprezentacja kobiet w Samorządzie była nikła. Im dalej od entuzjazmu z 1919 roku, tym mniej kobiety się politycznie w Białymstoku angażowały.

Białostoczanki w działalności społecznej

Warto też byłoby powiedzieć, że kobiety w Białymstoku tworzyły ciekawe organizacje. Jesienią 1918 roku Maria Kościanka, Zofia Ostromęcka, Antonina Żołądkowska i Janina Dederko założyły w Białymstoku Koło Polek. Organizacja ta miała swoją siedzibę w domu Dederków przy ul. Warszawskiej 9. W roku 2019 panie wspierały polskich żołnierzy (często bardzo młodych ludzi wyrwanych z domu), wspomagały ich chociażby żywnością. Przygotowywały specjalne przedstawienia. Opiekowano się również rannymi. Białystok długo się nie cieszył niepodległością. Pod koniec lipca 1919 roku bolszewicy zajęli miasto. Powstał tutaj Tymczasowy Komitet Rewolucyjny, na którego czele stanęli Julian Marchlewski, Feliks Dzierżyński. Później Białystok w czasie toczonych walk (w czasie tak zwanej kampanii niemeńskiej, bitwy niemeńskiej), pełnił bardzo ważną rolę jako zaplecze i szpital dla rannych. Jeżeli ktoś pójdzie na Cmentarz Wojskowy w Białymstoku, zobaczy tu mogiły o różnych datach śmierci. Mimo, że bitwa o Białystok odbyła się 22 sierpnia 1920 roku i zginęło tu ponad 30 tysięcy polskich żołnierzy, to na cmentarzu spoczywa ich dużo więcej. To dlatego, że znajdował się tutaj właśnie szpital wojskowy i wielu z tych młodych chłopaków umarło w Białymstoku. Koło Polek odegrało bardzo ważną rolę, w niesieniu pomocy tym żołnierzom.

Kolejne zdjęcie przedstawia jedną z pierwszych szkół w Białymstoku, stworzoną za czasów okupacji niemieckiej.

Znajdują się na nim osoby, które później odegrały bardzo ważną rolę w historii Białegostoku. Są wśród nich też nauczycielki - kobiety bardzo zasłużone. To osoby związane z Gimnazjum Realnym. Dzisiaj jest to VI Liceum Ogólnokształcące - szkoła z wielką tradycją. Spośród znajdujących się na zdjęciu osób warto przywołać księdza Pawła Piekarskiego, ale też nauczycielkę Bronisławę Kopczyńską-Woźnicką, Józefa Zmitrowicza (który był dyrektorem szkoły w tamtym okresie), księdza Stanisława Hałkę, Annę Samborską (nauczycielkę niemieckiego), Włodzimierza Woźnickiego (nauczyciela łaciny), Jadwigę Kumdównę, Konstantego Kosińskiego (znanego nauczyciela i dziennikarza), Stanisława Marcinkowskiego, Władysława Kolendę, Teofilię Wroczyńską, Gertrudę Kozłowską, Wandę Chmielewską, Halinę Gałązkę, Halinę Kościoł oraz Wandę Bielską.

Dzisiaj we współczesnej szkole panie stanowią większość grona pedagogicznego, ale jak widać na powyższej fotografii, panie też wcześniej stanowiły znaczną część grona nauczycielskiego.

Białostockie społeczniczki – wybór biografii

Aby podsumować działalność społecznikowską białostoczanek, chciałbym przywołać kilka sylwetek kobiet wybitnych. Zasłużyły się one w dziejach Białegostoku, dużo działały i wiele znaczyły.

Taką osoba szczególną była Irena Białówna, która działała w okresie międzywojennym. Urodziła się w 1900 roku w Carycynie w Rosji. Studia medyczne rozpoczęła w Woroneżu, później przyjechała do Polski, gdzie studiowała na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warszawskiego. Następnie przyjechała do Białegostoku. Bardzo zasłużyła się we wrześniu 1939 roku, gdzie prowadziła punkty opatrunkowe dla rannych żołnierzy i ludności cywilnej. Była jedną z dwóch asystentów chirurgicznych doktora Konrada Fiedorowicza. Po wkroczeniu Armii Czerwonej prowadziła Szpital Dziecięcy przy ul. Fabrycznej. Późnij ten szpital znalazł się na terenie getta. Część dzieci ewakuowano na ul. Warszawską. Irena Białówna działała w konspiracji, była ważną osobą w strukturach Armii Krajowej w Białymstoku. Niestety, w marcu 1942 roku została aresztowana. Przeszła przez Auschwitz, Gross-Rosen, później znalazła się w Szwecji. Po powrocie do Białegostoku dalej działała, leczyła za darmo dzieci z ubogich rodzin i zorganizowała Dom Małych Dzieci. Żyła dość długo, zmarła w roku 1981.

Kolejną osobą, której działalność związała się  z okresem kształtowania się Polski w Białymstoku jest Julia Charzyńska, która w 1913 roku była już Wiceprzewodniczącą Żeńskiego Towarzystwa Dobroczynności. Prowadziła przytułek dla dzieci przy ul. Arturskiej, dzisiejszej ul. Modlińskiej. W latach 20. XX wieku pełniła funkcję Prezesa Żłobka. Została radną i działała w radzie miejskiej. Zmarła w 1953 roku i również pochowano ją na Cmentarzu Farnym.

Jedną z najbardziej aktywnych i znanych w okresie międzywojennym białostoczanek była Jadwiga Klimkiewiczowa. Urodziła się w 1876 roku jako córka Franciszka Glińskiego (organizatora i dyrektora Pierwszej Publicznej Biblioteki w Białymstoku). Dość wcześnie owdowiała, jej mąż Aleksander zmarł w 1910 roku, więc sama musiała wychowywać dzieci. W 1901 roku założyła Towarzystwo Pomocy Biednym, które prowadziło kuchnię dla ubogich chrześcijan i ochronkę dziecięcą. W 1910 roku otworzyła księgarnię przy ul. Bazarnej, obecnie Rynek Kościuszki. Wkrótce zaczęła wydawać pocztówki z widokami. Prowadziła własną firmę, była ówczesną bizneswoman, jak można byłoby dzisiaj powiedzieć. Później zorganizowała Stowarzyszenie Handlowo-Przemysłowe w Białymstoku. Działała w radzie miejskiej, pełniła nawet funkcję sekretarza i pracowała w komisji kulturalno-oświatowej.

W Białymstoku wojna z lat dwudziestych spowodowała osłabienie w społeczeństwie. O tym się dużo nie mówi, ale swego czasu w Białymstoku panowała epidemia tyfusu, trudna do opanowania. Wiele osób stało się jej ofiarami. Kolejna z białostockich społeczniczek, Jadwiga Hrynkiewiczowa, walczyła o fundusze i lekarzy. Radną Białegostoku była do 1927 roku. Później zrezygnowała z życia politycznego, a zaangażowała się bardziej w stowarzyszenia społeczne. W czasie okupacji niemieckiej przeszła przez piekło obozów koncentracyjnych, została aresztowana przez gestapo (były to obozy w Auschwitz i w Majdanku). Udało jej się przeżyć, zmarła w 1952 roku i została pochowana na Cmentarzu Farnym.

Osobą, którą czuję się w obowiązku przywołać jako dyrektor Archiwum Państwowego w Białymstoku, jest Maria Kolendo. Przekazała nam niezwykle cenną spuściznę: zdjęcia z okresu międzywojennego i materiały dotyczące szkolnictwa w Białymstoku. Urodziła się w 1894 w Warszawie, ale później po ukończeniu szkoły wyjechała ze stolicy. Uczyła między innymi w Szkole Ludowej w Dmochach Glinkach w miejscowości koło Czyżewa. Później uczyła w Gimnazjum w Ostrowi Mazowieckiej, w Małkini. Przez parę lat pracowała jako nauczycielka w Brześciu, później znalazła się w Białymstoku i uczyła w Gimnazjum Żeńskim im. Anny z Sapiehów Jabłonowskiej. Bardzo duże zasługi położyła na polu tajnego nauczania. Była jedną z czołowych nauczycielek, która bez względu na konsekwencja wykładała na tajnych kompletach w Białymstoku, cieszyła się niezwykłym autorytetem. Przeżyła tragiczne losy. Już w grudniu 1944 roku została aresztowana przez władze sowieckie i wywieziona w głąb Związku Sowieckiego, gdzie przebywała do września 1945 roku. Na szczęście udało jej się powrócić do Białegostoku. Była dyrektorem różnych szkół min. Liceum Administracyjno-Handlowego, Techniku Mechanicznego w Białymstoku. Żyła dość długo, bo zmarła dopiero w 1980 roku. W 1979 roku zdążyła jeszcze przekazać część materiałów do Archiwum Państwowego, za co jesteśmy jej bardzo wdzięczni. Te materiały to min. legitymacja z czasów okupacji sowieckiej.

Mamy również jej pamiętnik z niezwykle dwóch ważnych wydarzeń dla Białegostoku. W czerwcu 1941 roku (wtedy, gdy Niemcy weszli do Białegostoku) była świadkiem spalenia Wielkiej Synagogi. Opisuje też bombardowanie miasta. Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że Białystok w centrum był w ponad 80 procentach zniszczony i wypalony. Od Kościoła Farnego do Kościoła Świętego Rocha widać było morze ruin. W niezwykle przejmującym pamiętniku Maria Kolendo opisuje, jak przebywa w schronie i jak słyszy bombardowanie miasta, jak w nocy lecą sowieckie bombowce a artyleria ciężka znowu ostrzeliwuje Białystok.

Chciałbym też powiedzieć o następnej niezwykle ciekawej osobie. Wojna spowodowała, że pozostały jedynie szczątki materiałów archiwalnych, ale nawet one wiele mówią o stolicy Podlasia. Na poniższym zdjęciu znajduje się Zofia Ostromęcka, przed wojną nauczycielka języka polskiego w Żeńskim Gimnazjum, następnie działaczka w Kole Polek, aktywna również w Towarzystwie Pomocy Biednym.

Była też nauczycielką w Gimnazjum im. Króla Zygmunta Augusta. Działała w Polskim Towarzystwie Krajoznawczym w Białymstoku. Była jedną z pierwszych osób propagujących turystykę w Białymstoku. Organizowała wycieczki. W wielu świadectwach opisywano jej oprowadzanie po Białymstoku, można powiedzieć, że robiła dobry PR dla tego miasta. Zmarła nagle, o wiele za wcześnie, w 1942 roku, najprawdopodobniej na zawał. Była ikoną Polki – społeczniczki, i tak też pisały o niej gazety.

Z Archiwum Państwowym była związana również Janina Stadnicka. Urodziła się w Lublinie, mieszkała w Petersburgu. Gdyby się wszystko szczęśliwie ułożyło, na drugi rok Archiwum w Białymstoku obchodziłoby 100-lecie swojej działalności. Tak się jednak nie stało. Ówczesne władze nie widziały potrzeby przekazania odpowiedniego budynku przyszłej instytucji. Ktoś wpadł na pomysł, żeby wykorzystać budynek pogubernialny w Grodnie i archiwalia tymczasowo przeniesiono tam. W gromadzenie zbiorów zaangażowała się Janina Studnicka. Mamy obszerną korespondencję o tym, jak gromadziła dokumenty w Grodnie.

Nikt nie przewidywał jednak  II wojny światowej i tego, że Grodno znajdzie się poza granicami Polski. Wielką zasługą Janiny Stadnickiej jest to, że kilkaset tysięcy dokumentów, które zgromadziła, przetrwało II wojnę światową. Znajdują się w grodzieńskim archiwum. Nie zaginęły. Udało się nam mniej więcej ustalić, co przetrwało. Współpracujemy z Mińskiem, przed kilku laty udało się nam otrzymać po części skany dokumentów.

 Ostatnią bohaterką, którą chcę przywołać jest Antonina Żołątkowska. Działała w Kole Polek, Towarzystwie Równouprawnienia Kobiet Polskich w Białymstoku. W 1912 roku działała również w stowarzyszeniu, które pośredniczyło w pomocy przy zatrudnianiu kobiet, chociażby nauczycielek, biuralistek, krawcowych, kucharek, służących i innych zawodów. Była autorką apelu skierowanego do „wielmożnych panów fabrykantów, właścicieli biur, obywateli ziemskich, gospodarzy i gospodyń”, aby przy poszukiwaniu pracowników zwracali się do towarzystwa o pośrednictwo. Działała też w towarzystwie zakładania i utrzymywania bibliotek publicznych oraz towarzystwie dobroczynnym „Żłobek”. Była według odnalezionych dokumentów właścicielką majątku ziemskiego Kiełbasin i folwarku Korobczyce w powiecie grodzieńskim. Zmarła w 1944 roku. Została pochowana na Cmentarzu Farnym.

 ***

 Cmentarz Farny to białostocka nekropolia, gdzie możemy prześledzić historię naszego miasta z XX wieku. Czytając tabliczki z nazwiskami i inskrypcjami, możemy odbyć prawdziwą podróż w przeszłość i wydobyć z niepamięci wiele wybitnych osób, które pracowały na rozwój Białegostoku i pozwoliły, aby Białystok zapisał swoją własną kartę w historii Polski. Zachęcam do sprawdzenia, kto tam spoczywa i kto zasłużył się dla naszego miasta.

 

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.