dr hab. Wojciech Śleszyński

Pakt Ribbentrop – Mołotow i sowiecka agresja we wrześniu 1939 roku

Wydarzenia pierwszej połowy 1939 roku niechybnie zapowiadały zbliżającą się nową wojnę w Europie. Parły do niej głównie kraje faszystowskie – Niemcy i Włochy, wierząc przede wszystkim, że w jej wyniku zmianie ulegnie dotychczasowy układ sił na starym kontynencie. Politykę ekspansjonistyczną prezentował także Związek Socjalistycznych Republik Sowieckich (ZSRS), który, choć bazował na innych hasłach, miał również na swoich sztandarach wypisany eksport własnej ideologii.

Na przestrzeni lipca i pierwszej połowy sierpnia 1939 roku Związek Sowiecki równolegle prowadził rokowania wojskowe z Wielką Brytanią i Francją oraz wysyłał kolejne sygnały w stronę Niemiec, sondując możliwość normalizacji stosunków obustronnych. Hitler, ograniczony uciekającym czasem (decyzją o ataku na Polskę została już podjęta), postanowił przyjąć warunki porozumienia oferowane przez stronę sowiecką i najpierw podpisać traktat handlowy, a dopiero następnie pakt o nieagresji. 18 sierpnia ambasador Niemiec w Moskwie (Schulenberg) otrzymał przesłane telegraficznie przez Ribbentropa pełnomocnictwa do sfinalizowania układu handlowego, który podpisano już dnia następnego (19 sierpnia 1939 roku).

Szansę zawarcia brytyjsko-francusko-sowieckiego porozumienia wojskowego znacznie się oddalały, tym bardziej, że Związek Sowiecki oficjalnie już zaczął faworyzować niemiecki kierunek polityki zagranicznej. Pertraktacje ostatecznie zawieszone zostały 21 sierpnia 1939 roku, pod pretekstem kategorycznej odmowy przez Polskę zgody na przemarsz wojsk Armii Czerwonej przez swoje terytorium. Był to jednak wyłącznie wybieg dyplomatyczny, bowiem już dzień wcześniej (20 sierpień 1939 roku) Hitler pozytywnie zaopiniował wstępny tekst porozumienia o nieagresji wypracowany przez ambasadora Niemiec w Moskwie – Schulenberga i Ludowego Komisarza Spraw Zagranicznych - Mołotowa.

Wydarzenia polityczne zaczynały nabierać coraz większego przyspieszenia. 22 sierpnia 1939 roku w Moskwie zjawił się Minister Spraw Zagranicznych Niemiec Ribbentop i osobiście ze Stalinem uzgadniał ostateczną wersję traktatu o nieagresji. Stalin świetnie orientował się w położeniu politycznym Hitlera, wiedział, że Niemcy chcąc przeprowadzić jeszcze w tym roku inwazję na Polskę, będą musiały przystać na warunki oferowane im przez ZSRS. Dla obu sygnatariuszy traktat był posunięciem czysto taktycznym, umożliwiającym realizację ich własnych planów militarnych.

Wypracowany w rozmowach dwustronnych tekst porozumienia o nieagresji pomiędzy ZSRS a Niemcami podpisany został w nocy z 23 na 24 sierpnia 1939 roku przez Ribbentropa i Mołotowa w Moskwie. Składał się on z dwóch części, z pierwszej – oficjalnej, zawierającej stwierdzenia o wyrzeczeniu się użycia siły w stosunkach obustronnych, jak i niepopieraniu działań państw trzecich, zamierzających naruszyć interesy jednej z układających się stron (układ ważny był przez 10 lat) oraz z części drugiej (tajnej), która tak naprawdę była tematem obrad obu zainteresowanych stron. Wyznaczała ona nienaruszalne strefy wpływów Niemiec i ZSRS w Europie Wschodniej oraz gwarantowała swobodę działań obu państw w wyznaczonych przez traktat rejonach. Sprawy polskiej bezpośrednio dotyczył punkt drugi, który mówił, że: „W razie przeobrażeń terytorialnych i politycznych w okręgach, należących do Państwa Polskiego, sfery wpływów Niemiec i ZSRR zostaną rozgraniczone w przybliżeniu wzdłuż linii rzek Narew, Wisła i San. Kwestie tego, czy pożądane jest w interesie obu Stron zachowanie niepodległego Państwa Polskiego, oraz kwestia granic takiego państwa zostanie ostatecznie rozwiązana jedynie przez bieg przyszłych wydarzeń politycznych. W każdym wypadku obydwa Rządy rozwiążą sprawę w drodze przyjacielskiej zgody”.

Podpisane przez Niemcy i ZSRS tajne porozumienie jeszcze przez rozpoczęciem działań wojennych przeciwko Polsce ustalało podział łupów i gwarantowało obu stronom korzyści terytorialne. Powiązany porozumieniem militarnym z ZSRS, a jednocześnie niewierzący w możliwość interwencji zbrojnej Francji i Wielkiej Brytanii, Hitler mógł rozpocząć 1 września 1939 roku wojnę z Polską.
Od początku prowadzenia działań militarnych przeciwko II Rzeczypospolitej, Niemcy naciskały na ZSRS, aby ten wkroczył na tereny zagwarantowane mu podpisanymi traktatami. Pierwsza depesza zawierająca żądanie podjęcia działań militarnych wysłana została przez Ribbentropa do Moskwy już 3 września 1939 roku. Władze sowieckie jednak nie do końca były przekonane o celowości podejmowania natychmiastowych kroków wojennych. Wolały poczekać na dalszy rozwój sytuacji na froncie polskim i na ewentualne ruchy armii brytyjskich i francuskich. Nie zaniedbywały jednak przygotowań militarnych, 1 września 1939 roku zmieniono ustawę o powszechnym obowiązku służby wojskowej, umożliwiając tym samym mobilizację większej liczby rezerwistów. 7 września wprowadzono stan pogotowia bojowego w trzech okręgach wojskowych: Leningradzkim, Białoruskim i Kijowskim, a w czterech następnych ogłoszono podwyższony stan gotowości bojowej: Moskiewskim, Kalinińskim, Orłowskim i Charkowskim. W tym też okresie rozpoczęto koncentrowanie jednostek wojskowych wzdłuż granicy z Polską.

Kolejne dyplomatyczne ponaglenia strony niemieckiej oraz szybkie zbliżanie się Wehrmachtu do linii demarkacyjnej wyznaczonej w tajnym protokole paktu Ribbentrop – Mołotow, zmuszały ZSRS do podjęcia działań militarnych. Sygnałem przygotowującym społeczeństwo sowieckie do mającej nastąpić inwazji na Polskę był artykuł zamieszczony 14 września w „Prawdzie”, zatytułowany „O przyczynach wewnętrznych klęski militarnej Polski”, wymieniający jako główny powód klęski złą (zbrodniczą) politykę II Rzeczypospolitej w stosunku do mniejszości narodowych. Zaprezentowany w „Prawdzie” kierunek argumentacji działań Armii Czerwonej stał się trwałym wyznacznikiem polityki propagandowej ZSRS. Oczywiście, przy zastosowaniu tego typu przesłania działań sowieckich, zachodziła obawa, że strona niemiecka może poczuć się zagrożona, dlatego też propagandowe znaczenie akcji militarnej, w przeddzień rozpoczęcia agresji osobiście wyjaśniał ambasadorowi Niemiec w Berlinie W. Mołotow. Schulenberg relacjonując w tajnym telegramie wysłanym do Berlina, treść rozmowy z Mołotowem, pisał: „(...) rząd radziecki zamierza motywować swoje działania w sposób następujący: państwo polskie rozpadło się i więcej nie istnieje, dlatego anulowaniu ulegają wszystkie zawarte z Polską porozumienia; mocarstwa trzecie mogą podjąć próbę osiągnięcia pożytku z zaistniałego chaosu; Związek Radziecki uważa za swój obowiązek interweniować w celu ochrony swoich braci ukraińskich i białoruskich i umożliwienie spokojnej pracy tej nieszczęśliwej ludności.

Rząd radziecki zamierza opublikować utrzymany w tym duchu komunikat przez radio, w prasie itd., od razu po tym, gdy Armia Czerwona przekroczy granicę i jednocześnie oświadczyć to w oficjalnej nocie polskiemu ambasadorowi tu [w Moskwie – WS] i wszystkim tutejszym misjom dyplomatycznym.

Mołotow zgodził się z tym, że planowany przez radziecki pretekst zawiera nutę obrażającą uczucia Niemców, ale prosi, by, zważywszy na trudną dla rządu radzieckiego sytuację, nie pozwalać na to, aby takie drobiazgi stawały na naszej drodze. Rząd radziecki, niestety, nie dostrzegł jakiegoś innego pretekstu, gdyż dotychczas Związek Radziecki nie troszczył się o swoje mniejszości w Polsce i musiał w ten lub inny sposób usprawiedliwić wobec zagranicy swą obecną ingerencję”.

Granicę polską oddziały Armii Czerwonej przekroczyły 17 września 1939 roku o godz. 3.00 (czasu polskiego). Frontem Białoruskim dowodził 42-letni komandarm II rangi Michaił Kowalow. Zgrupowanie oddziałów dowodzone przez Kowalowa składało się z: czterech armii, grupy konno–zmechanizowanej i samodzielnego korpusu strzeleckiego. Kierunki uderzeń północnego frontu wojsk sowieckich przedstawiały się następujące:
- kierunek Wilno – 3 Armia,
- kierunek Grodno - Ostrołęka – 11 Armia,
- kierunek Nowogródek – Wołkowysk – Białystok – Warszawa – Grupa Konno – Zmechanizowana (w trzecim dniu agresji działania Grupy Konno-Zmechanizowanej i 11 Armii wsparła nie w pełni jeszcze sformowana 10 Armia),
- kierunek Kobryń – Brześć – 4 Armia.

Działania militarne rozpoczęły specjalnie przygotowane do tego celu przygraniczne oddziały NKWD, świetnie orientujące się z rozmieszczeniu i uzbrojeniu strażnic polskich. Najczęściej zaskoczeni żołnierze Korpusu Ochrony Pogranicza, pomimo zaciętej obrony, szybko ulegali przeważającym siłom wroga. Wyjątek mogą stanowić oddziały pułków KOP „Głębokie” i „Wilejka”, które wsparte przez miejscowych osadników, policjantów i młodzież, nie dały się zaskoczyć i w większości przypadków zdołały wycofać się do granicy litewskiej. Sytuację militarną stacjonujących na wschodnich ziemiach II Rzeczypospolitej jednostek Wojska Polskiego komplikował dodatkowo niejednoznaczny rozkaz wodza naczelnego, zalecający unikanie walk z Sowietami i jak najszybsze wycofywanie się w stronę Rumunii i Węgier.
Wkraczające na ziemie polskie oddziały Armii Czerwonej otrzymywały wsparcie logistyczne i militarne ze strony miejscowych komunistów, nierzadko specjalnie przerzucanych w tym celu przez NKWD. Do największych rozruchów antypaństwowych (antypolskich) na ziemiach północno-wschodnich II Rzeczypospolitej doszło 18 września 1939 roku w Skidlu, gdzie miejscowi komuniści na wiadomość o przekroczeniu granicy przez wojska sowieckie, wystąpili zbrojnie przeciwko miejscowym władzom. Rewolta trwała tylko jeden dzień, a sytuację unormowało przybycie 19 września 1939 r. do Skidla ekspedycji karnej z Grodna, która przywróciła (na krótko) rządy polskie.

W północno-wschodniej Polsce do najcięższych walk obronnych doszło w Grodnie, gdzie dwa pododdziały Ośrodków Zapasowych 19 i 29 Dywizji Piechoty, pluton działek przeciwlotniczych i miejscowa młodzież 20 i 21 września 1939 r. stawiały zacięty opór wkraczającym od strony Białegostoku przez most na Niemnie, pancernym oddziałom Armii Czerwonej. W walkach na moście i na ulicach miasta zdołano głównie przy pomocy butelek z benzyną spalić kilka czołgów wroga. Oddziały polskie, pod naporem coraz liczniejszych jednostek sowieckich, wycofały się ostatecznie z miasta w nocy z 21 na 22 września 1939 r. W walkach po stronie polskiej zginęło około 300 osób, natomiast straty Armii Czerwonej, według danych sowieckich, przedstawiały się następująco: „(...) 47 poległych, 156 rannych, 4 czołgi i 1 samochód pancerny; uszkodzono 12 czołgów i 2 samochody pancerne”.

Większość walk z oddziałami polskimi jednostki sowieckie zakończyły do 26 IX 1939 r. Po tej dacie likwidowano już tylko niewielkie grupki pozostałe na zapleczu Armii Czerwonej.
Białostocczyzna w ostatniej fazie działań wojennych, została podzielona pomiędzy dwóch agresorów. Nacierające z zachodu wojska niemieckie, na wiadomość o włączeniu się do wojny ZSRS, zatrzymały się na linii Knyszyn – Białystok – Narew – Hajnówka – Brześć Litewski. Kontakt dwóch obcych armii prowadzących niezależnie akcje militarne przeciwko armii polskiej, nastręczał wiele kłopotów związanych z logistyką i bezpieczeństwem. Ribbentrop już 15 września 1939 roku, jeszcze przed rozpoczęciem działań przez armię sowiecką, proponował władzom w Moskwie

przeprowadzenie spotkania oficerów niemieckich i rosyjskich w Białymstoku w celu koordynacji obustronnych operacji wojennych. Do pierwszych kontaktów Armii Czerwonej z frontowymi oddziałami niemieckimi doszło 20 września 1939 roku w rejonie Kuźnica – Gródek. W tym też dniu w Moskwie zapadły wstępne decyzje o ponownym przedyskutowaniu wcześniejszych ustaleń linii demarkacyjnej, wyznaczonej na rzekach Pisa – Narew – Wisła – San. Szczegóły porozumienia uzgodnić miał w Moskwie osobiście Ribbentrop.

Niezależnie jednak od ostatecznych szczegółowych ustaleń linii demarkacyjnej, wojska niemieckie i tak musiały opuścić część zajmowanych obszarów. Na Białostocczyźnie rozkaz nr 14 dowództwa 4 Armii Niemieckiej zarządzał wycofanie wojsk Wehrmachtu z Białegostoku do 22 września 1939 r. do godziny 14.00. Przebieg ewakuacji 20 września 1939 r. w Białymstoku w Pałacu Branickich omawiali lokalni dowódcy Armii Czerwonej i Wehrmachtu. Spotkanie zakończyło się uroczystym obiadem na cześć komisji sowieckiej wydanym w Hotelu Ritz.

Ostatni akt przekazania miasta w ręce sowieckie odbył się na dziedzińcu Pałacu Branickich. Jego przebieg tak opisywał M. Czajkowski naoczny świadek tamtych wydarzeń: „Kompanie honorowe obu obcych wojsk dzielił (a może lepiej byłoby powiedzieć łączył) wysoki maszt, na którym powiewała czerwona flaga z czarnym, o złamanych ramionach, krzyżem na białym polu. Orkiestra grała „Deutschland, Deutschland űber Alles”. Obie kompanie sprezentowały broń i flaga ze swastyką zaczęła się opuszczać. Do masztu podszedł oficer sowiecki i założył inną, czerwoną flagę, z sierpem i młotem. Obie sojusznicze kompanie prezentowały broń, grano hymn Związku Sowieckiego. Kiedy zawisła flaga na szczycie masztu, podeszli do siebie oficerowie obu wojsk. Odsalutowali wyciągniętymi szablami, schowali je do pochew i podali sobie przyjaźnie ręce. Wreszcie poklepali się poufale... . Za chwilę padły komendy z obu stron, kompanie raz jeszcze sprezentowały broń. Po chwili odmaszerowali w swoich kierunkach, a czarne limuzyny zaczęły opuszczać dziedziniec. Za nimi w równych odstępach poruszały się motocykle z żołnierzami Wehrmachtu.”.

Ostateczny tekst „układu o przyjaźni i granicach między ZSRS i Niemcami” opracowany został w Moskwie 27 i 28 września 1939 r. w czasie wizyty Ribbentropa. Akt podpisania nastąpił 29 września 1939 roku o godzinie 5.00 (rano), jednak dokument sygnowała data 28 września 1939 r. W stosunku do postanowień zawartych w układzie o nieagresji z 23 sierpnia 1939 roku, Niemcy faszystowskie wyrzekały się swoich praw do Litwy, natomiast w zamian otrzymywały ziemie polskie położone pomiędzy Wisłą, Sanem a Bugiem. Obie strony zobowiązywały się ponadto do niepodejmowania w przyszłości sprawy polskiej, którą uważano za trwale rozwiązaną.

Zakończenie działań militarnych i ostateczne ustalenie granicy demarkacyjnej pomiędzy sowiecką a niemiecką strefą okupacyjną, rozpoczęło kolejny etap w historii ziem polskich. Każdy z okupantów zaczął wprowadzać własne zarządzenia i prawa. W strefie sowieckiej, obok aresztowań prowadzonych przez funkcjonariuszy NKWD według wcześniej przygotowanych list, działalność
rozpoczęła olbrzymia machina polityczno–propagandowa. Władze sowieckie powoływały w terenie kolejne szczeble komitetów tymczasowych oraz przygotowywały wybory do Zgromadzenia Ludowego Białorusi Zachodniej, mającego „prawnie” usankcjonować dokonaną agresję.

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.