O Tatarach na Podlasiu i w przestrzeni polskiej opowiada Artur Konopacki

Dr Artur Konopacki, prezes Podlaskiego Oddziału Związku Tatarów Rzeczpospolitej Polskiej oraz Sekretarz Rady Wspólnej Katolików i Muzułmanów, Tatar i gość dzisiejszej rozmowy.

Jest Pan nie tylko znawcą historii regionu, zajmującym się mniejszością tatarską w Polsce, ale sam Pan jest Tatarem. Jaka jest historia tej ludności na ziemiach Podlasia?

Oczywiście Tatarzy pojawiają się na ziemiach szeroko rozumianej Rzeczpospolitej w XIV wieku. Natomiast Tatarzy, którzy mieszkają na terenach dzisiejszego województwa podlaskiego pojawiają się za sprawą Jana III Sobieskiego i jego działań osadniczych z roku 1679. Zatem można przyjąć, że od ponad 300 lat ciągle i nieprzerwanie społeczność tatarska na Podlasiu mieszka i funkcjonuje.

Tatarzy są dość specyficzną grupą etniczną w Polsce, o której wcale się tak dużo nie słyszy. Co wyróżnia ich spośród innych mniejszości i jak wpływa to na ich tożsamość?

Przede wszystkim Tatarzy są faktycznie bardzo specyficzną grupą etniczną. W zasadzie, to drugą najmniejszą grupą etniczną w Polsce, dlatego że Karaimi są najmniejszą. Natomiast co ich wyróżnia? Przede wszystkim religia, wokół której się skupiają i budują swoją tożsamość. Tatarzy mają, że tak powiem, wielowymiarowy charakter swojej tożsamości. Na przykład, jeżeli się zapyta Tatara, czy jest Tatarem, to on może zarówno odpowiedzieć, że jest Tatarem i że jest Polakiem, czy też Polakiem tatarskiego pochodzenia. Tak jak wspomniałem, najważniejszym elementem kultury tatarskiej jest religia. Gdyby nie ona, to najprawdopodobniej społeczność by się rozpłynęła. Ale z drugiej strony musimy spojrzeć na to, że dzisiaj islam nie dookreśla tylko i wyłącznie Tatarów, bo na terenie Rzeczpospolitej żyje duża społeczność muzułmańska, która z Tatarami nie ma nic wspólnego. Lata dziewięćdziesiąte XX wieku powodują zacieranie się tej granicy. Ci Tatarzy definiują się poprzez budowanie swojego etnosu, swojej tożsamości odnosząc się do przeszłości historycznej, ważnych postaci, udziału w ważnych bitwach. I co jest bardzo ciekawe i dość specyficzne, Tatarzy zatracili swój język bardzo szybko, już pod koniec XVII wieku. Nie był on im potrzebny w bezpośrednim komunikowaniu się, natomiast pewne elementy charakterystyczne języka i piśmiennictwa pozostały w kontekście religijnym, ponieważ aby zapisywać księgi religijne, należało używać języka arabskiego. Stąd też Tatarzy zaczynają zapisywać tłumaczenia Świętych Ksiąg również literami arabskimi, ale już w warstwie tekstowej białoruskiej, polskiej… I to jest także charakterystyczne dla tej grupy.

Można więc powiedzieć, że Tatarzy stanowią stały element Podlasia?

Tak. Tatarzy są tutaj stałym, naturalnym elementem, funkcjonującym od setek lat, wrośnięci w ten wielokulturowy krajobraz ze swoimi meczetami, mizarami, czyli cmentarzami. Trwają tutaj dokładnie już od ponad 350 lat: w Bohonikach, Kruszynianach, Malawiczach, Łużanach, w tym pasie od Sokółki do Krynek.

Jest Pan również w Zarządzie Rady Wspólnej Katolików i Muzułmanów.

Tak, mam przyjemność być Sekretarzem Rady Wspólnej Katolików i Muzułmanów. Przez ponad dwie kadencje byłem też Współprzewodniczącym. To bardzo ciekawa inicjatywa, która jest przede wszystkim skierowana na dialog. Dialog międzyreligijny, który jest nam potrzebny, żeby się nawzajem rozumieć i myślę że Rada stara się to efektywnie realizować, w różnej formule. Dzięki staraniom Rady i wsparciu Episkopatu Polski istnieje coś takiego jak islam w kościele katolickim. 26 stycznia co roku odbywa się uroczystość „Dzień Islamu w Kościele katolickim”, w trakcie którego prezentuje się kulminacje różnych działań związanych właśnie z dialogiem. Ja myślę, że takie działania w ostatnim czasie bardzo dużego napięcia międzyreligijnego, związanego z wojną w Syrii, wydarzeniami we Francji… Odgrywa pewną ważną rolę przekazywania stanowiska muzułmanów. Oczywiście wszyscy wiedzą, że to, co się wydarzyło na przykład we Francji, potępili wszyscy wielcy tego świata muzułmańskiego. Każdy normalny człowiek ma świadomość, że to co robią ci ludzie nie jest związane z islamem i tylko szkodzi tej religii i jej wizerunkowi. Warto wspomnieć o liście „Jednakowe słowo dla was i dla nas” uczonych i zwierzchników muzułmańskich do przywódców chrześcijaństwa, który można odnaleźć chociażby na stronie czasopisma „Więź”. Warto więc o tym mówić i taka jest też nasza rola. Mam nadzieję, że chociaż w jakiejś minimalnej mierze działania Rady przyczyniają się do tego, że muzułmanie nie będą postrzegani tylko i wyłącznie przez pryzmat ataków terrorystycznych, bo jak powtórzę – wszyscy normalni i zdrowi muzułmanie odcinają się od tego. Niestety margines zawsze jest bardziej eksponowany, szczególnie ten fundamentalistyczny.

Czy mimo to, mniejszość tatarska spotyka się z jakimi nieporozumieniami, czy nieprzyjemnościami w związku z bieżącymi wydarzeniami w Europie?

Mniejszość tatarska, która mieszka w Polsce z takimi nieporozumieniami się raczej nie spotyka. Natomiast jest pewien problem z Tatarami, którzy w ramach ucieczki przed wojną na Ukrainie przebywają tutaj jako uchodźcy. Jak pamiętamy rząd polski starał się ich wspomagać i obiecywał pomoc, a oni tutaj przyjechali i nagle okazuje się, że niestety nie ma dla nich miejsca w Polsce, nie dostają zgody na pobyt, muszę wyjeżdżać z powrotem na Ukrainę, gdzie ich życie znowu znajduje się w niebezpieczeństwie… W tym kontekście można mówić o zagrożeniu dla Tatarów, natomiast sami Tatarzy tutaj nie czują się zagrożeni. Nawet wypadki wandalizmu które gdzieś tam były, zniszczenie meczetu w Kruszynianach, czy zniszczenie nagrobków… To są tylko zwykłe akty wandalizmu. W każdym społeczeństwie trafi się grupa idiotów, która robi coś głupiego. Także, nie trzeba tutaj generalizować, że jest coś źle, bo społeczeństwo ma jakiś tam problem. Tak ja na to patrzę i mam nadzieję, że w ten sposób można tą sprawę skomentować.