Andrzej Parafiniuk

Dlaczego Św. Mikołaj lubi przyjeżdżać do Białegostoku? Jakie prezenty wręczają sobie Finowie? Co jest zbędne, a co niezbędne w biznesie fińskim? - opowiada Konsul Honorowy Finlandii w Białymstoku.

RODM: Czym zajmuje się Konsul Honorowy Republiki Finlandii?

Andrzej Parafiniuk Konsul Honorowy Finlandii: W całej swojej wcześniejszej działalności postawiłem na rozwój gospodarczy regionu. A ostatnio w tym aspekcie ważnym dla mnie doświadczeniem była kampania prowadzona przez Podlaską Fundację Rozwoju Regionalnego „Postawmy na młodych”. Chcieliśmy sprawdzić jaki jest potencjał młodych ludzi. Okazało się, że rzeczywiście jest on ogromny. Akcja miała na celu budowanie zaradnego, otwartego na biznes i przedsiębiorczego przyszłego społeczeństwa w oparciu o dzisiejszych nastolatków. Żeby zaś „robić biznes” z przedsiębiorcami z innych państw należy przede wszystkim poznać ich mentalność. Żeby współpracować na przykład z Finlandią trzeba właśnie tę materię mentalną jak najlepiej rozpoznać, bo wtedy łatwiejsze będzie zdobycie zaufania drugiej strony. Jak już się zdobędzie takie zaufanie, to nawet do realizacji dużych przedsięwzięć podpisywanie wielostronicowych kontraktów nie będzie niezbędne. Tej świadomości w nas brakuje. Właśnie poprzez dysonans mentalny często nie można nawiązać współpracy. Nasi przedsiębiorcy często mówią, że do Finlandii „wejść jest trudno”. Jeśli nie udaje się nawiązać współpracy to dlatego, że nie próbują zrozumieć drugiej strony. Mam w kręgu swoich znajomych bardzo dobrych ekspertów od kwestii prawnych i etycznych. Sprowadzam ich cyklicznie do Białegostoku, a oni dzieląc się swoją wiedzą przygotowują dziesiątki firm do współpracy. Mamy na swoim terenie dwie firmy fińskie. Jedna jest firmą handlową, a druga produkuje tapicerskie wyposażenie jachtów. Niestety obecność tego typu zagranicznego biznesu na Podlasiu, jak widać, jest bardzo ograniczona. Pod tym względem jesteśmy najsłabszym regionem Polski. I to nie dlatego, że nic nie robimy albo robimy źle. Jak często mówią goście z zagranicy: „do Was jest po prostu daleko”. Inwestor nie przyjdzie, bo nie ma odpowiedniej infrastruktury. Brakuje chociażby odpowiedniej mocy przesyłowej energii, a bez tego fabryki zbudować się nie da. Dlaczego nie ma u nas dobrego przemysłu? O tym się niestety nie mówi. I nie musi być to przemysł ciężki, musi być bardziej rozwinięty. W prawdzie drobne inicjatywy prywatne i lokalne poprawiają nieco ten stan (drogi dojazdowe, lotniska itp.), ale współcześni inwestorzy z zagranicy oczekują czegoś więcej. Rozwój gospodarczy i umiędzynarodowienie współpracy biznesowej - to są główne obszary, które ja próbuję rozwijać. Cały czas szukam pomysłów… Istnieje na szczęście Stowarzyszenie Polsko-Finlandzkie Oddział w Białymstoku. Jest to chyba najbardziej aktywny oddział w Polsce. To elitarne grono. Ale widziałbym w nim jak najwięcej ludzi młodych. Tym bardziej, że mamy w mieście kilkunastu Finów studiujących na Uniwersytecie Medycznym. To jest również obszar funkcjonowania konsulatu z problemami często prozaicznymi, takimi jak znalezienie weterynarza mówiącego po angielsku, by był w stanie zaopiekować się zwierzakiem, którego Pan nie mówi po polsku. Ale to także konieczność udzielenia wszelkiej pomocy obywatelowi Finlandii, jeśli tego potrzebuje.

RODM: Na jakich zasadach studiują Finowie w Białymstoku?
Andrzej Parafiniuk Konsul Honorowy Finlandii: Studenci ci początkowo studiowali w ramach wymiany programu Erasmus. Spodobało im się studiowanie w naszym mieście, więc znalazły się pieniądze po stronie fińskiej, aby mogli kontynuować naukę. Uniwersytet Medyczny tworzy teraz nowy kierunek – „Farmacja w języku angielskim”. W związku z czym będę próbował uruchomić akcję promocyjną na terenie Finlandii, aby zachęcić do podjęcia tych studiów jak największą liczbę młodych Finów.

RODM: Jak Finowie postrzegają Polskę?

Andrzej Parafiniuk Konsul Honorowy Finlandii: Bardzo dobrze, bardzo ciepło. Jesteśmy ostatnio blisko Finów, jeśli chodzi np. o coraz większą dbałość o środowisko. Stosunek Polaków do czystości zmienił się bardzo w ostatnich latach. To jest dla Finów bardzo istotne. Z resztą być może dlatego Joulupukki - Św. Mikołaj z Laponii bardzo lubi tu przyjeżdżać - czuje się jak u siebie. Finowie bardzo dobrze oceniają naszą gościnność.

RODM: Czy Św. Mikołaj odwiedzi w tym roku dzieci na Podlasiu?

Andrzej Parafiniuk Konsul Honorowy Finlandii: Św. Mikołaj na pewno odwiedzi Białystok - jak co roku. Już jesteśmy wstępnie umówieni. Już od kilku lat przyjeżdża ten prawdziwy Mikołaj z Rovaniemi, do którego miliony dzieci ze świata ślą listy. Staramy się jego pobyt dedykować konkretnym obszarom społecznym, w których jego obecność wydaje się szczególnie pomocna. Św. Mikołaj odwiedzał Oddział Onkologii Dziecięcej Dziecięcego Szpitala Klinicznego, dzieci
autystyczne… Dzięki pomocy przedsiębiorców corocznie Św. Mikołaj rozdaje maluchom prezenty. Impreza nabrała charakteru ogólnomiejskiego. W ubiegłym roku na Rynku Kościuszki na Św. Mikołaja czekały tysiące dzieci, by razem zapalić światełka na miejskiej choince. Św. Mikołaj wraz z Panem Prezydentem rozdawał słodycze i drobne upominki. Było to niezwykle sympatyczne wydarzenie. Mikołaj przyjeżdża do nas bardzo chętnie – zarówno oficjalnie, jak i incognito.

RODM: Czy istnieje wymiana młodzieży pomiędzy Finlandią a Polską?

Andrzej Parafiniuk Konsul Honorowy Finlandii: Aktualnie nad tym pracujemy. Ambasada włączyła się w nasze starania, choć mamy z tym przejściowe trudności. Finlandia jest bowiem krajem bardzo gospodarnym i oszczędnym, nie mając zbyt wielu zasobów surowcowych. Gdy tylko ostatnio zanotowano spadek PKB, zostały wprowadzone potężne ograniczenia finansowe. Dlatego wszelkie działania wydatkowe zostały okrojone, m.in. koszty Ambasady… Natomiast odbyliśmy ostatnio spotkanie dyplomatyczne i… myślę, że od przyszłego roku rozpoczniemy już działania związane z wymianą: nauczycieli, uczniów czy studentów. Następna rzecz, którą chciałbym zrealizować przed upływem kadencji samorządowej, to jest projekt „Miast Partnerskich”. Myślę o Tampere. Poza wielkością (zamieszkuje je 180 tys. mieszkańców) jest to miasto podobne do Białegostoku. Jest tak samo odległe od stolicy, ma bardzo dużo ośrodków naukowych, uczelni, młodzieży. Ma doskonale zagospodarowaną przestrzeń obszarów zieleni.

RODM: Co daje umowa partnerska?

Andrzej Parafiniuk Konsul Honorowy Finlandii: Daje możliwości finansowania. Pieniądze ministerialne stwarzają m.in. możliwość wymiany – Polska młodzież będzie mogła wyjeżdżać, Finowie będą przyjeżdżać do nas. Poza tym umożliwi to aplikowanie o wspólne projekty. Oczywiście efektywność takiej umowy partnerskiej zależy od aktywności stron.

RODM: Czy w Białymstoku ktoś uczy się języka fińskiego?

Andrzej Parafiniuk Konsul Honorowy Finlandii: Wydaje mi się, że ten wymiar jest nieznaczący. W Polsce mamy tylko Wydział Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu w Poznaniu. Jest to tak trudny język, że mało osób podejmuje ten wysiłek. Naukę fińskiego należałoby traktować raczej hobbystycznie. Ponad 90% Finów mówi w języku angielskim, zatem bariera komunikacyjna jest łatwa do przełamania i nie trzeba koniecznie uczyć się fińskiego, by się z nimi porozumiewać. Sam staram się pojedyncze słowa poznawać. Robię to przede wszystkim po to, by wzbudzić uśmiech choćby na twarzy Św. Mikołaja. Hyvää huomenta (dzień dobry) i kiitos (dziękuję) to są moje ulubione słowa (uśmiech). Natomiast Św. Mikołaj świetnie mówi w języku polskim, jak zresztą w wielu innych.

RODM: Jak to się stało, że Konsulat Finlandii powstał w Białymstoku?

Andrzej Parafiniuk Konsul Honorowy Finlandii: To była decyzja premierów Finlandii i Polski z początku 2012 r., kiedy to postanowili zacieśnić wzajemną współpracę. Pojawił się pomysł, by obok trzech istniejących konsulatów (w Gdańsku, Poznaniu i Krakowie) powołać kolejne cztery, by otworzyć w ten sposób nowe drogi rozwoju i współpracy. Wśród nich pojawiła się propozycja Białegostoku jako jednej z siedzib konsularnych. Wynikało to zapewne również z pewnego „zamieszenia”, jakie powstało wokół realizacji kilku projektów polsko-fińskich w naszym mieście. Z nimi wiązały się m.in. wizyty studyjne do Finlandii, w których uczestniczyli Prezydent Białegostoku, Marszałek Województwa, czy inne autorytety miasta i regionu. Ekscelencja Ambasador przyjechał, poprosił o kandydatury. Zgłoszono trzy osoby i ambasador podjął decyzję. Potem po swoistym „prześwietleniu” mojej osoby decyzję zaakceptowali Ministrowie Spraw Zagranicznych Polski i Finlandii, a 10 lipca 2013 r. zostałem konsulem.

RODM: Co Pan sobie ceni w Finach?

Andrzej Parafiniuk Konsul Honorowy Finlandii: Niesamowitą otwartość. Oni są po prostu dobrzy i bardzo uczciwi. Stąd jeżeli się wzbudzi w nich zaufanie, to wszystko staje się łatwe. Bardzo podoba mi się także ich dbałość o to, co nas otacza – o środowisko. Tam jest ponad 5 mln obywateli, a ponad 2 mln saun. Czyli jedna sauna przypada średnio na dwie osoby. Większość z nich zlokalizowana jest w małych drewnianych domkach nad jeziorami. Te wszystkie sauny zawsze są czyste, zaopatrzone w drewno. Jeżeli ktoś z jeziora przypłynie, może wejść do sauny. Po wyjściu pozostawia po sobie idealny porządek, uzupełnione drewno i to jest naturalne. To jest charakter człowieka północy. Finowie zostali do tego zmuszeni położeniem geograficznym. Inna rzecz jaka mi się w nich podoba to gospodarność, przedsiębiorczość i innowacyjność. No i jeszcze czytelnictwo. Proszę sobie wyobrazić, że książka jest tam nadal ulubionym prezentem na różne okazje!

RODM: Co chciałby Pan przenieść z podwórka fińskiego na grunt polski?

Andrzej Parafiniuk Konsul Honorowy Finlandii: Racjonalne myślenie. Czasami może nawet przesadzają. Ale gdybyśmy przynajmniej część ich perspektywicznego myślenia przenieśli do naszych praktyk, działalibyśmy sprawniej.Dlatego będę kontynuował gospodarczą współpracę z Finami. Prawdopodobnie uda mi się zorganizować dodatkowe środki na realizację misji gospodarczej do Finlandii. Myślę, że jestem tam w stanie znaleźć odpowiednich partnerów do rozmów i zachęcić ich do przyjazdu do Białegostoku. Rozmawiałem też na temat ściągnięcia Finów na kolejną Oktawę Kultur. Im bardziej miasto będzie umiędzynarodowione w różnych aspektach, tym większe będzie miało szanse na rozwój, będzie traktowane poważnie i przez inwestorów i przez inne środowiska.
Obecne w mieście Konsulaty można zaangażować bardzo efektywnie w pracę na rzecz regionu i nie wolno tego przegapić. Należy wykorzystywać nawet takie drobiazgi jak przyjazd Św. Mikołaja.

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.